Archive for February, 2009

Katharsis dla ubogich

Posłuchaj Ściągnij mp3 Komentarze
Informacje o filmie

Slumdog. Milioner z ulicy

“Slumdog Millionaire”

  • Rok: 2008.
  • Czas: 120 min.
  • Grają: Dev Patel i Freida Pinto.
  • Reżyseruje: Danny Boyle i Loveleen Tandan.

Film wkrótce w sklepie Merlin.pl
Cortes
Ocena: 4/6
Recenzuje: Cortes. Rozwiń recenzję »

Tak wiele dobrego zostało już powiedziane na temat “Slumdog. Milioner z ulicy“, że aż szkoda tracić czas na kolejne hymny pochwalne na cześć nowego filmu Danny’ego Boyle’a. Dlatego skupmy się na innym aspekcie tego dzieła.
W każdym konkursie, gdzie gra toczy się o wysoką stawkę, jest Wielki Przegrany. Zdawałoby się, że największym przegranym powinna być osoba, która zajęła ostatnie miejsce, ale tak nie jest. Wielkim Przegranym zostaje ten kto zajął drugie miejsce. Mówię o konkursach, gdzie jedynie zajęcie pierwszego prowadzi do zdobycia czegokolwiek poza wspomnieniami. W przypadku „Slumdog. Milioner z ulicy” Wielkim Przegranym jest Loveleen Tandan.
Danny Boyle to Irlandczyk z dziada pradziada. Podejmując się realizacji tego filmu musiał mieć w swej ekipie nie tylko konsultantów, wspominających z rozrzewnieniem Indie Brytyjskie. Potrzebował tak naprawdę współreżysera, obytego z kultura i sztuką Południowej Azji. Tandan, parająca się głównie castingami przy takich filmach jak „Monsunowe wesele”, nadawała się do tego idealnie. Egzotyka jest jednym z głównych atutów „Slumdoga…”. A jednak, chociaż współreżyserowała sekwencje indyjskie to nie została wpuszczona na piedestał. Boyle samotnie odbierał Oscara.
Kwestię autorstwa pozostawiam otwartą, ponieważ intryguje mnie tak naprawdę zaprezentowany w „Slumdogu…” wizerunek „Milionerów”. Teleturniej, wymyślony przez Brytyjczyków 10 lat temu, jest obecny praktycznie na całym świecie. Urasta do rangi symbolu rozpoznawalnego przez wszystkich. Staje się elementem uniwersalnym, obok samych uczuć, które są tematem filmu. A jednak, pomimo tego, że „Milionerzy” są szkieletem, na którym oparto fabułę, a nawet swoistą klamrą to TVN nie zdecydował się zainwestować w polską dystrybucję tego filmu. Jest to ciekawe, ponieważ TVN już wcześniej, w ramach autopromocji, starał się zaznaczyć obecność tego teleturnieju w świadomości Polaków. W „Milionerach” pojawił się zatem Wojtek Bir bohater „Miasteczka” i Dżefrej Kowalski „Król przedmieścia”. Czyżby „Slumdog…” prezentował wizerunek programu odbiegający od obowiązującej polityki stacji?

Oksza
Ocena: 3/6
Recenzuje: Oksza. Rozwiń recenzję »

Trudno mi było oswoić się z narastającą wokół „Slumdoga…” euforią. Zresztą, po tym co przeczytałem u polskich recenzentów nie tylko mnie nie przekonuje już „American Dream” po raz n-ty przepakowany i podany z indyjskim curry. Trudno mi też odnaleźć też inne powody niż zachwyt nad infantylną wizja Indii, który został Amerykanom po imperialnych sielankach serwowanych im w zeszłym wieku przez Brytyjczyków. Żeby wszystko było jasne: historia jest dobrze napisana, przyjemnie wyreżyserowana, fajnie zagrana – ale tak naprawdę na Oscara zasługują w tym filmie jedynie zdjęcia i montaż. Normalnie takich rzeczy nie komentuję, ale ze zdumieniem słuchałem duetu Sadowska / Rakowiecki, którzy zachwycali się filmem pomimo, iż Rakowiecki przysolił mu epitetem “kino jarmarczne” a Sadowska właściwie nie miała nic ciekawego do powiedzenia poza tym, że film jest “radosny“. Doświadczam rzadkiego uczucia, że cały świat filmowy oszalał – cóż, może takiego kina brakowało ostatnio w zalewie smutnych, nostalgicznych premier. Na pewno dużo uznania dla Boyle’a, chociaż jako jego skryty kibic uważam że dla niego akurat ten film to niejako krok wstecz.

Spis treści odcinka »


Newsy i linki:

  1. John Adams” wielkim wygranym tegorocznych Złotych Globów.
  2. Russel Crowe po raz kolejny u Ridley’a Scotta w roli “Robin Hooda“.
  3. Ciekawy przypadek Benjamina Buttona” wielkim przegranym Globów.
  4. Kate Winslet hojnie obdarzona przez Globy za “Lektora” i “Drogę do szczęścia“.
  5. Maria Bello i Samuel L. Jackson w “Rape: A Love Story” romantycznej opowieści o gwalcicielach.
  6. Duma i uprzedzenie i zombie” pierwowzór Jane Austen przerobiony przez Setha Grahame-Smitha.
  7. Josh Brolin i Anthony Hopkins w najnowszym filmie Woody’ego Allena pod niepotwierdzonym tytułem “Skinny“.

Najlepszy film zeszłego roku

ClaytonEyesOglądając wczoraj na Canal+ film który już widziałem, nagle zdarzyło mi się coś, co uwielbiam. Czy znacie ten moment, kiedy nagle, oglądając po raz drugi coś, co kiedyś już widzieliście i co wam się bardzo podobało, uderza was druga fala zachwytu? Kiedy zaczynacie dostrzegać małe szczegóły, niuanse, których wcześniej nie widzieliście?

Czegoś takiego doświadczyłem wczoraj oglądając “Michael Clayton”. Za pierwszym razem wyszedłem z kina rozłożony na łopatki (głównie przez absolutnie fantastyczne zakończenie ze sceną jazdy taksówką, w której Clooney ma łzy w oczach), ale tym razem zachwycało mnie wszystko – świetne dialogi, jakich nie słyszałem chyba od czasów Tarantino, monolog Wilkinsona z początku filmu którego czytanie czy słuchanie jest czystą przyjemnością. Starannie, zegarmistrzowsko dobrana estetyka, podkreślająca sterylność miejsc w których toczy się akcja i chłód życia głównego bohatera… Drobne poboczne watki, które znakomicie komponują się z głównym. Mistrzowska, bezbłędnie obsadzona Swinton (najpewniej już z tą rolą kojarzona do końca życia), znakomicie odnajdujący się Clooney, świetny Wilkinson (absolutna rzadkość – całą trójka była równocześnie nominowana do Oscara). J.N. Howard z atmosferyczną, piękną, nienachalną muzyką. Drobne subtelności scenografii.

Obejrzenie tego filmu było – przynajmniej dla mnie – jak kolacja w znakomitej restauracji po wielu Wieśmakach. Sama przyjemność obcowania z tak znakomicie skrojonym, wielowarstwowym, spójnym dziełem jest warta jego obejrzenia.




taking viagra woman Viagra Buy cheap gerneric viagra