Ściśle tajne
“Breach”
- Rok: 2007.
- Czas: 110 min.
- Grają: Chris Cooper, Ryan Phillippe, Laura Linney i Dennis Haysbert.
- Reżyseruje: Billy Ray.


Film na tzw. „faktach autentycznych”, będący próbą ujęcia tematu szpiegowskiego od ludzkiej strony. Teatralność formy jest interesująca, jednakże tylko w wykonaniu Chrisa Coopera. Reszta aktorów, w tym głównie Dennis Haysbert, odgrywają swoje role jak w klasycznym filmie szpiegowskim, gdzie jest przerost akcji nad treścią.
Film stara się odpowiedzieć na pytanie, dlaczego zasłużony agent FBI sprzedawał informacje Sowietom. Na tym polu historia szwankuje, gdyż amerykańska kultura aż kipi od propagandy sukcesu. Twórcy starają się więc pogłębiać postać zdrajcy, czyniąc z niego świętszego niż jest w rzeczywistości. Sam film na tym sporo traci, gdyż przepełniony jest przez to scenami informacyjnymi, które nie zawsze popychają akcję naprzód. Zyskuje natomiast i tak rewelacyjny Cooper, którego rola w filmie przygniata samą historię. Podobnie zresztą było w przypadku Toma Hanksa i „Cast Away. Poza światem”.
„Ściśle tajne” skazany jest na podobny los, co „Peggy Sue wyszła za mąż” Coppoli. Francisc Ford opowiedział historię dziewczyny, która cofa się w czasie do lat swej młodości. Film został dostrzeżony przez krytykę, jednakże przegrał z kretesem z „Powrotem do przyszłości”. Tutaj sytuacja jest zbliżona, chociaż projekt jest ambitny to jednak nie może równać się z dziełami Rogera Donaldsona jak „Bez wyjścia” czy „Rekrut”.
Najbardziej mrożąca krew w żyłach jest jednak świadomość, że chociaż Zimna Wojna jest już dawno za nami to jednak stare układy nie umarły.



Fabularyzując daną historię, twórca zawsze staje w rozkroku pomiędzy jej autentycznością, a potrzebą konstruowania całości w taki sposób, aby efekt końcowy był jadalny i smaczny dla widza. Argument, że w historii o superkapusiu z FBI, któremu udało się przetrwać zimną wojnę i pozostać nieodkrytym przez dekady na zakończeniu nic nas nie zaskoczy, a prawidłowe zbudowanie napięcia będzie niemożliwe, jest ze wszech miar słuszny. Tym bardziej doceniam wysiłek znakomitego scenarzysty Billy’ego Ray’a , którego debiut reżyserski stanowi bardzo ciekawą analizę mentalności zdrajcy. Jestem przekonany, że brak odpowiedz na pytanie, jakie sobie i widzom, zadaje Ray, nie dyskwalifikuje – broń Boże samego filmu, a jedynie stymuluje myślenie nad takimi ciekawymi tematami jak czkawka “post-zimnowojenna” w Ameryce czy psychika wiarołomnego grzesznika. W dużej mierze oklaski należą się za dobre obsadzenie Coopera, który ze swoim niespotykanym emploi i zaciętą miną dobrze portretuje dwulicowego Roberta Hanssena. W drugoplanowych rolach “kotletowych” nie błyszczą (bo i nie mają czym) – Dennis Haysbert i Laura Linney, aktorzy do których mam spory sentyment.
Spis treści odcinka »
Newsy i linki:
- Andrzej Bartkowiak za kamerą drugiej odsłony “Street Fightera“.
- Finlandia bez filmów. Strajk producentów filmowych.
- Dennis Hopper w prequelu pierwszej części “Speed“.
- Agnieszka Holland powraca do Polski serialem “Ekipa“.
- Mel Brooks przygotowuje serial animowany będący adaptacją jego filmu “Kosmiczne jaja“.

