“Kobieta w błękitnej wodzie”
“Lady in the Water”
- Rok: 2006
- Czas: 110 min.
- Grają: Paul Giamatti, Jeffrey Wright, Bryce Dallas Howard.
- Reżyseruje: M. Night Shyamalan


Premierze “Kobiety w błękitnej wodzie” towarzyszyło wydanie ksiązki “The Man Who Heard Voices: Or, How M. Night Shyamalan Risked His Career on a Fairy Tale”. Książka opowiada o przejściu reżysera ze studia Disneya do Warner Bros. Powód? Szefowie Disneya nie chcieli zainwestować w “Kobietę…“. Chociaż Shyamalan dowodzi w swej książce, że się mylili to jednak trudno zaprzeczyć, że ów film jest przeciętny, jak na możliwości tego reżysera.
Przez całą swoją karierę Shyamalan obcował z czymś zagadkowym, nie odkrytym i czającym się gdzieś poza kadrem. W tym przypadku osiąga apogeum, całkowicie odcinając się od rzeczywistości. “Kobieta w błękitnej wodzie” jest baśnią w czystej formie. Nawet współczesna otoczka nie przeszkadza w dostrzeżeniu cukierkowej esencji, jaka wydobywa się z tego filmu.
Powstało w ten sposób dzieło, które – pomimo wielu mroczniejszych akcentów – zbliżone jest do “Niekończącej się opowieści“. Rodzi to pewien problem, gdyż grono odbiorców mocno się przez to zawęża. Na seans familijny się to nie nadaje, z kolei dla starszych widzów jest to zbyt bajkowe. Właśnie przez to, iż grupa docelowa jest tak wąska, Disney nie zdecydował się wyprodukować tego filmu.



Wszystko czasem się przejada. Widzowie zdążyli się już oswoić z konwencją, w której M. Night Shyamalan prowadzi swoje opowieści, ale czy nie zdążyli się nią już przypadkiem znudzić?
Po pierwszym zachwycie, jaki towarzyszy każdej z jego spokojne i konsekwentnie prowadzonych fabuł, zawsze powinna następować refleksja, której akurat w jego najnowszym dziele moim zdaniem brakuje. Elegancko budowana bajeczka z dreszczykiem o mitycznej rasie nimf, które próbują uświadomić ludzkiej rasie ich wyjątkowość kończy się przewidywalnie i tandetnie. Może po prostu brakuje tego ostatniego połysku, którego nadawały zawsze filmom Shyamalana zaskakujące zakończenia? Ciężko powiedzieć co nie zagrało, szczególnie że film ma swoje znakomite momenty, a pomysł na powierzenie znanemu w Polsce głównie z “Bezdroży” Paulowi Giamatti roli dukającego się ciecia to strzał w dziesiątkę. Czyżby Shyamalan wchodził tym filmem w mały dołek artystyczny? Pozostaje nam poczekać…
Spis treści odcinka »
Newsy i linki:
- James Far realizuje pełnometrażową wersje “Xombie” na postawie swoich kreskówe w technice Flash. Film nosić będzie tytuł: “Xombie: Dead on Arrival“.
- Mel Gibson dostał propozycję od polskiego biznesmana Mariusza Białka propozycję wyreżyserowania i zagrania tytułowej roli w filmie Jan III Sobieski“.
- W marcu przyszłego roku oglądać będziemy film “300” na podstawie komiksu Franka Millera, autora “Sin City“.
- Czytaliście to, graliście w to, teraz to obejrzycie. Powieść “Rainbow Six” Toma Clancy’ego w reżyserii Zack Snyder.
Muzyka:
- Udora – “Light In The Hole“.
- Adema Minki – “Blind Girl“.

