“X-Men: Ostatni bastion”
“X-Men: The Last Stand”
- Rok: 2005
- Czas: 104 min.
- Grają: Hugh Jackman, Ian McKellen, Patrick Stewart, Halle Berry.
- Reżyseruje: Brett Ratner




Zrobienie złego filmu kosztuje twórców tyle samo wysiłku, co zrobienie dobrego. To jedyne słowa pociechy pod adresem najnowszej odsłony przygód Homo Sapiens Superior. Na naszych oczach kolejni aktorzy nie przedłużają kontraktów. Głównie zawinili scenarzyści, którzy nie wychodzą poza ramy swoich poprzednich filmów – „Elektra”, czy „xXx 2”. Tytuły mówią same za siebie. Brett Ratner nie jest godnym następcą kunsztu Briana Singera. Sukces jego trylogii „Godziny szczytu” nie wynika z reżyserii, ale z zetknięcia się najszybszych rąk Wschodu z największą gębą Zachodu.



Nawet, gdy kierujesz się do kina na szmirę, istnieje pewien standardowy poziom oczekiwań, jakie ta szmira ma spełnić. Czy będzie to łzawe romansidło, czy tez kolejny japoński horror, niezmiennie obowiązuje zasada “widziały gały, co brały“. Dla mnie, niezależnie od poziomu kiczu w filmie, przebiera się przysłowiowa miarka, kiedy widzę, zamiast kolejnej solidnej dawki fruwających po sufitach mutantów, ckliwy melodramat o przyjaźni i miłości na poziomie opery mydlanej z politycznym wywijasem w tle. Za tego rzadkiej jakości gniota możemy podziękować Brianowi Singerowi, który odpępowił się od serii, by kręcić “Supermana“.
Spis treści odcinka »
Newsy i linki:
- Nikita Mihałkow realizuje “Spalonych słońcem 2“.
- We wrześniu rusza emisja trzeciego sezonu “Battlestar Galactica“.
- Telewizja Nickledon szykuje trylogię o przygodach “Smerfów“.
- Planowana jest kontynuacja “Supermana: Powrót“.
- Zapowiedziano cztery kolejne filmy o “X-Menach“.
Muzyka:
- FuriousBall – “So Funky It Stinks“.
- Brother Love – “There She Goes“.

